Tokarka karuzelowa

2009-04-09 08:31:50
Mój bliski przyjaciel, którego znam od dziecka, ma bardzo dziwne zainteresowania. Od dziecka lubił majsterkować, posiadał wszelkie atrybuty majstra. Miał skrzynkę pełną narzędzi i biegał za nami z młotkiem. Oczywiście wszystko w żartach i w zabawie. Kiedy spotkałam go ostatnio zaczął opowiadać mi o tym, czym jest tokarka karuzelowa, i czym różni się od niej wiertarko frezarka promieniowa. Zamurowało mnie. Nie, żebym nie wiedziała, do czego służy tokarka, ale opowiadać o tym nikomu nie mam zamiaru. Mój kumpel za to wprost przeciwnie. Tak się wkręcił, ze zaczął na karteczkach rysować jakieś bazgroły, i mówić, że to niby wiertarko frezarka promieniowa, bo ma tu taki wichajster, i takie guziczki, a tutaj z kolei jest tokarka karuzelowa, bo nie ma takich guziczków, i takiego czegoś. Słuchałam go z przerażaniem, gdyż wydawało mi się, że największym zmartwieniem człowieka może być brak pieniędzy, kogoś bliskiego, głów, a tymczasem okazało się, że posiadanie, bądź nieposiadanie odpowiednich narzędzi (tokarka jest najważniejsza) człowiek może poczuć się bardzo nie wartościowy. Po kilku dniach spotkałam się z nim znów, i chcąc zażartować z naszej ostatniej rozmowy, nawiązałam do tych nieszczęsnych tokarek. Niestety on nie załapał żartu. Zdenerwował się, że on mi cały wykład przedstawia, bym zrozumiała, czym jest tokarka karuzelowa, i do czego służy. Po to, żebym mogła pójść do sklepu i zaimponować sprzedawcy. Albo jakiemuś chłopakowi na randce, opowiadając o tym, co to wiertarko frezarka promieniowa. On się męczy, a ja z tego żartuję. Wtedy to już poczułam się strasznie podirytowana. Przecież nie prosiłam się o ten wykład, nie było mi to do niczego potrzebne, taką wiedzę można znaleźć w książkach, i tam się przydaje. Ale że kolega tak się na mnie obraził, postanowiłam załagodzić konflikt. Gdy przyszła niedziela wyciągnęłam go z domu i zaprowadziłam do sklepu. Tam podeszłam do sprzedawcy i powiedziałam, ze popsuła mi się tokarka i chcę kupić nową. I że ma być taka i taka. Przyjaciel patrzył na mnie z niedowierzaniem, bo okazało się, że zapamiętałam więcej niż myślał. Sama tez byłam w szoku. Nie w mniejszym niż sprzedawca, który potrzebował pomocy by zrozumieć, czego to chcę.
tagi: przemysł

Pozostaw swój komentarz
imię (wymagane)